STRATEGICZNY PARTNER

Morante, urodzony specjalista od inwestycji, zaczął pra­cować nad projektem, który miał rozwiązać problemy firmy. Wypracował porozumienie z byłym prezesem Louisa Vuittona, Henry’m Racamierem, który stworzył własną grupę Orcofi, działającą na rynku towarów luksu­sowych. Recamicr miał nadzieję stać się pewnego dnia rywalem Moet Hennessy Louis Vuitton (LVMH). Morante uważał, że byłby dla Maurizia dobrym strategicznym partnerem i mógłby mu pomóc rozwinąć interesy na Dalekim Wschodzie, gdzie swojego czasu odniósł znaczące sukcesy z Louisem Vuittonem. Morante przygotował układ, który zapew­niał Mauriziowi 51-procentowy pakiet udziałów; Racamier miałby 40 pro­cent i głos w zarządzie, a Investcorpowi zostałoby symboliczne 7 lub 8 procent. Drobna resztka miała trafić do rąk kierownictwa, a konkretnie Morantego.

ROZWÓD,CHOROBA I ŚMIERĆ

W grudniu 1984 roku rozwiódł się Olwen – wiele lat po tym, jak ich małżeństwo de facto przestało istnieć. Choć nie mieszkali już razem, odwiedzał ją w Rzymie, bywał w willi, którą wybudował przy Via della Camilluccia, i czuł się tam tak, jakby to nadal był jego dom. Prośba o rozwód wstrząsnęła Olwen, której zdrowie bardzo podupadło po ataku zakrzepicy w 1978 roku. Próbowała bronić swoich praw, ale nigdy nie była w stanie powstrzymać Aida, jeśli się przy czymś uparł. Żył tam, gdzie chciał, i z tym, z kim chciał – w Stanach Zjednoczonych wziął na­wet z Bruną ślub. Aldo spędzał bożonarodzeniowe wakacje 1989 roku w Rzymie z Bru­ną i ich córką Patricią, gdy złożyła go zajadła, przybierająca na sile grypa. W czwartek zapadł w śpiączkę; w piątek jego serce przestało bić.

PROJEKT PRZYPADŁ DO GUSTU

  • Dawn rozmawiała już ze wszystkimi kandydatami w Mediolanie – wspominał Buckley. – Każdy młody projektant chciał wynaleźć nową spódnicę. Tom wiedział, że to nie ma sensu; Ameryka jest już odkryta. Wszystko już było. Rzecz tylko w tym, k i e d y jaką spódnicę szyjesz. Projekt Forda przypadł Mello do gustu, zgodziła się więc odstąpić od swoich zasad i zatrudnić go. Wyczułam, że on może zrobić wszystko powiedziała później Mello. Ford przeprowadził się do Mediolanu we wrześniu 1990 roku. Buck­ley dołączył do niego w październiku jako nowy europejski redaktor ma­gazynu „Mirabella”. Przez pierwsze kilka dni mieszkali w stylowym, choć ciasnym mie­szkaniu w eleganckiej rezydencji przy Via Santo Spirito w „złotym trójkącie” handlowym Mediolanu.

GUCCI TO TERAZ NOWA FIRMA

Mauriziowi zależało na powrocie do jakości i stylu, które kiedyś przyniosły Gucciemu sukces, a jednocześnie unikałjak ognia tematu rodzinnych sporów, bo deprecjonowało to markę. Crespi była mię­dzy młotem a kowadłem, gdy dziennikarze domagali się informacji na temat sporu z Paolem czy też pytali o genezę rodzinnych konfliktów. Telefony się urywały. Chodziłam do niego i pytałam: „Maurizio, jak uporamy się z przeszłością?” — opowiadała Crespi. — Był bardzo zły, zwła­szcza na Paola. Tak naprawdę nie chciał rozmawiać ani o nim, ani o in­nych. Powtarzał: „Gucci to teraz nowa firma, nie wracajmy do przeszło­ści! Paolo to przeszłość. Nowy Gucci to ja!” Maurizio wziął sobie na barki Gucciego, lecz nie miał pojęcia, jak za­chować równowagę pod jego ciężarem. Spędzałam z nim dużo czasu. Nigdy nie pojął, że przed przeszłością nie ma ucieczki – dodała Crespi.

ŻEBY SPRZEDAWAĆ STYL TRZEBA GO MIEĆ

  1. Robione na zamówienie alabastro­we lampy zwieszały się z sutitu na złotych łańcuchach, rozsiewając ciepłe, domowe światło. Ściany zdobiły oryginalne obrazy olejne. Toto zaprojektował do salonu sprzedaży dwa fotele na wzór rosyjskich anty­ków; potem licznie je powielono. Carski fotel, który znalazł się w dziale męskim, opierał się na klasycystycznym wzorcu, a lżejsza orzechowa ni- coletta z XIX wieku była przeznaczona do działu damskiego. Rachunki za te luksusowe meble były niebotyczne, ale Maurizio zbywał je machnię­ciem dłoni. Sklepy miały być doskonałe. Żeby sprzedawać styl, trzeba mieć styl! — obstawał przy swoim. Mello zauważyła, że projekty Russa — choć piękne — są niezgodne z technikami merchandisingu, jej zdaniem nieodzownymi w sprzedaży.

ANONIMOWE TELEFONY

  • Signora, sono stanco di pagare il signor Palulla – oznajmiał pełen niepokoju głos. -Mam już dość płacenia panu Palulli. Nie miałam o tym pojęcia, ale szybko się zorientowałam, co trzeba zrobić — powiedziała. Poszła do Maurizia i powiedziała mu, czego się dowiedziała. Zgodził się na zmiany, choć nie zawsze działał tak szybko, jak powinien. Mello zrozumiała, że dla florenckich wytwórców Gucci jest jak królo­wa pszczół dla swojego roju – pobłażali mu, służyli, godzili się na często niedorzeczne żądania — i doili jak się dało. Tajemnicą poliszynela było, że od czasu do czasu dostawcy Gucciego tylnymi drzwiami sprzedawali na boku torebkę lub dwie. Uważano to za jedną z korzyści ubocznych.

Sztuczne paznokcie – różne rodzaje

Dziś co druga Polka ma sztuczne paznokcie. Pięknie to wygląda ale bardzo niszczy płytkę paznokciową. Wyróżnimy manicure, pedicure, tipsy na szablonie, żelowe, akrylowe, malowanie hybrydowe. Dwa pierwsze zabiegi możemy wykonywać w domu. Potrzebujemy do tego cążki do usuwania skórek i dobry pilniczek. Z reszta zabiegów musimy udać się do kosmetyczki. Są to drogie zabiegi. Zarówno żel jak i akryl dla delikatnej płytki paznokciowej są ciężkie. I nie poleca się jej stosowanie. W tej kwestii bardziej poleca się pedicure i manicure hybrydowy. Jest lakier z odrobią żelu, który zanurzamy w lampie na około 3 minuty. Jego zaletą jest to, że lakier nie matowieje, nie odłamuje się i utrzymuje się na paznokciach około 3tygodni. W tym roku dominują odcienie zieleni, pomarańczy i turkusu. Natomiast wada tego zabiegu jest to, że sami w domu go nie usuniemy. Próba zdarcia nawierzchni pilniczkiem może się skończyć bólem. Kosmetyczka musi zrobić to sama wkładając ręce do specjalnego preparatu do usuwania lakieru z żelem. Cena takiego zabiegu wynosi od 50 zł wzwyż.

Tags: , ,

Operacje plastyczne coraz popularniejsze

Obecnie furorę w świecie poprawy wyglądu robią operacje plastyczne. Pomimo tego, ze niektóre z nich są bardzo drogie ludzie nie żałują na nie pieniędzy uważając, ze poprawienie natury jest jak najbardziej na miejscu. Lekarze opanowali sztukę kreowania nowego wyglądu do perfekcji. Najlepsi specjaliści są pożądani przede wszystkim w świecie wielkich gwiazd, które nie mogą w żaden sposób pogodzić się z postępującą starością. Operacje plastyczne są też sposobem na to, aby zlikwidować w końcu niechciane kompleksy. Jest jednak pewne ryzyko takich zabiegów i po niektórych odczuwa się ogromny ból. To jednak nie przeszkadza ludziom w korzystaniu z nich. Zalety są oczywiste, chociaż prawdę mówiąc patrząc na niektóre wyniki i osoby uzależnione od operacji plastycznych można dojść do wniosku, że człowiek nie ma często umiaru w zmianie swojego wyglądu i zamiast upiększać się robi z siebie potwora. Dostrzegasz pewnie taką tendencję na świecie, ale problem jest znacznie bardziej skomplikowany. Jeżeli zastanawiasz się nad tego typu zabiegiem powinieneś go naprawdę dobrze przemyśleć i skonsultować wszystkie swoje obawy z lekarzem specjalistą. Lepiej nie ryzykować dla ulotnego piękna.

Tags: , , , ,

Wybierz się do studia urody

Bardzo modne ostatnimi czasy stały się wszelkiego rodzaju studia urody, które zapewniają swoim klientom poprawę wizerunku na wielu poziomach oraz niesamowity relaks. Warto od czasu do czasu skorzystać z takiej oferty, ponieważ może się okazać, że właśnie tego potrzebuje Twój organizm. Każdy człowiek musi od czasu do czasu się zrelaksować. To naprawdę pomaga w utrzymaniu odpowiedniego samopoczucia. Możesz wybierać SPA lub nawet zwykłe solarium. Uważa się jednak, że od studia urody lepsze są naturalne metody poprawiania urody tj siłownia, wysiłek fizyczny ogólnie. Każdy kto spróbuje się zrelaksować podczas ćwiczeń już nigdy nie zrezygnuje z takiego podejścia. Warto je docenić, ponieważ efekty są trwałe bardziej niż sztuczne kreowanie swojego wizerunku. Współczesny marketing w tym zakresie wielbi jednak sztuczność, a ludzie nabierają się na szybkie efekty. Musisz jednak sobie uświadomić, że podczas poprawiania urody nie ma szybkich zmian. Oczywiście mogą być krótkoterminowe, ale prawdziwe przemiany muszą zachodzić równolegle z psychiką. Dopiero wtedy poczujesz się naprawdę dobrze. Podsumowując studia urody traktuj raczej jako dodatek do codziennej filozofii zmiany wyglądu.

Tags: , , ,

Dlaczego skóra się łuszczy

Skóra jest nasza wizytówką i każdemu zależy aby prezentowała się jak najlepiej. Jednak również skóra potrafi spłatać figla. Czasami człowiek nie wie dlaczego, w momencie niespodziewanym nagle zaczyna się łuszczyć i robi się sucha. Skóra pokrywa całe nasze ciało tak więc i takie objawy mogą się zdarzyć w każdym miejscu naszego ciała na naszej skórze. Zazwyczaj powodem jest prozaiczna nieodpowiednia pielęgnacja i zbyt słabe nawilżenie. Jednak nie zawsze wyjaśnienie może być tak prozaiczne, czasami bowiem może to być objaw poważnej choroby jaką jest łuszczyca. Zazwyczaj powodem jest niedostatecznie nawilżona skóra, zwłaszcza jeżeli jej właściciel ma suchą skórę. Jeżeli jest za mało nawilżona to z upływem czasu staje się coraz bardziej nierówna i szorstka, by następnie pojawiły się zaczerwienione placki z których łuszczy się skóra. Łupież na głowie jest również taką łuszcząca się skórą. Czasami problem obejmuje całe ciało, nawet na nogach, nawet w tym miejscu łuszczy się szybciej, ponieważ przyspiesza to depilacja skóry na nogach. Do mycia twarzy powinno używać się kremowych mleczek oraz płynów micelarnych.

Tags: , ,

SZUKANIE RATUNKU

(tapeciarnia.pl)241766_moda_i_styl_modelki_kolorowe_stroje_rysunek

Zdążył już zapukać do drzwi każdego dużego banku we Włoszech,Szwajcarii. Kontaktował się z przemysłowcami, w tym z magnatem tele­wizyjnym i byłym premierem Silviem Berlusconim oraz mało wówczas znanym Patriziem Bertellim, mężem Miucci Prądy, który był szarą emi­nencją żywiołowego rozwoju marki Prada w ciągu ostatnich kilku lat. Ale w 1992 roku „Bertelli nie miał na koncie nawet dwudziestu miliardów li­rów”, wspominał Franchini. Nikt nie mógł – lub nie chciał – pomóc Mau­riziowi Gucciemu. W piątek 7 maja o siódmej wieczorem wysoki hol mediolańskiego biura Fabia Franchiniego wypełnił się słodkim, mdlącym zapachem per­fum od Valentino. Sekretarka wprowadziła do środka ciemnowłosą kobie­tę o bujnych kształtach. Miała na sobie obcisłą mini, siatkowe pończochy, była mocno umalowana. Jej szpilki stukały o marmurową posadzkę aż niosło echo. Szła długim korytarzem. Za nią kroczył Piero Giuseppe Parodi, mediolański prawnik, który kiedyś reprezentował wspólnie Maurizia.

OBAWY TOMA FORDA

images (2)

Tymczasem Tom Ford, który obawiał się, że bitwa między Mauriziem i lnvestcorpem może zepsuć mu reputację i zmniejszyć szanse na znalezie­nie nowej pracy, zaczął się zastanawiać nad atrakcyjną ofertą od Valentina. Choć Valentino nieco trącił myszką, nadal pozostawał jednym z naj­bardziej szanowanych nazwisk w modzie, a jego działalność obejmowała damskie kolekcje haute couture i pret-a-porter pokazywane w Paryżu, odzież męską, kolekcje dla młodszych odbiorców i pełną gamę dodatków oraz zapachów. Ford był dyrektorem artystycznym w Guccim od roku stopniowo brał na siebie coraz więcej obowiązków w miarę jak inni członkowie zespołu projektowego rezygnowali z pracy w związku z ro­snącymi trudnościami w firmie. Doszło do tego, że własnoręcznie projek­tował wszystkie jedenaście linii Gucciego — w tym odzież, obuwie, toreb­ki i dodatki, bagaż i upominki. Pomagało mu tylko kilkoro asystentów. Pracował na okrągło, prawie nie śpiąc. Był zmęczony, ale podobała mu się władza.

ZRZUCANIE WINY

zywa-wiara-foto-main

Prawdopodobnie pod wpływem swojej nowej gwiazdy, Fabia Simona- ta, Maurizio zaczął oskarżać Mello o kłopoty Gucciego, a zwłaszcza o ne­gatywną prasę. Podejrzewał, że to ona była źródłem przecieków na temat trudności firmy. Uważał poza tym, że Amerykanka lekceważy jego pole­cenia i podejmuje nowe kierunki we wzornictwie bez odwoływania się do tradycji Gucciego, którą on próbował wskrzesić. Oskarżał ją też o zbyt du­że wydatki – choć to on sam podejmował ją wystawnymi kolacjami, wy­najmował prywatne odrzutowce na jej podróże służbowe, urządzał i prze- meblowywał mieszkanie oraz gabinet tak długo, aż była zadowolona. Najpierw Maurizio zrzucał winę na mnie – wspominał De Sole. – Ale ponieważ nie mógł mnie obwiniać o produkt, więc uznał, że to Dawn jest przyczyną wszystkich kłopotów.

ZADOWOLONY KLIENT

8121e6b1d2e5d615301a37624c3a93c0

Klientowi zależało na komplecie, którym sklep w tej chwili akurat nie dysponował. Magello obrócił się więc na pięcie, poszedł wykonać kilka telefonów i zdobył potrzebne rzeczy. Elegancki klient był tak zadowolony, że krótko potem dyrektor ku swojemu osłupieniu – otrzymał zamówie­nie na dwadzieścia siedem kompletów w niesamowitych kolorach  od czerwieni ferrari po leśną zieleń. Całkowita wartość zakupu wyniosła 1,6 miliona funtów, czyli około 2,4 miliona dolarów. Klient, którego tak dobrze obsłużył Magello, okazał się przedstawicielem sułtana Brunei, szukającego prezentów dla krewnych. Gdy przekazałem zamówienie do Włoch, usłyszałem w odpowiedzi: „Carlo, nie mamy pieniędzy na zakup krokodylich skór!”, więc skontakto­wałem się z klientem, od którego dostałem dziesięcioprocentowy zadatek.

MASOWA PRODUKCJA TANICH WYROBÓW

3139fb5bf1743ad94a4339afb64752b7
Zadziwiające, jak daleko był gotów posunąć się Maurizio w łamaniu własnych zasad, by wyskrobać choć trochę pieniędzy – wspominał Flanz. Wrócił do produkowania tego, z czym zerwał w 1990 roku. Wytwarzał na potęgę tanie wyroby z pokrytego plastikiem płótna z podwójnym G. Hurtownie zapełniły się tym towarem. Właśnie wtedy Carlo Magello, dyrektor naczelny Gucci U.K., doniósł o największej w historii firmy pojedynczej sprzedaży. Otóż pewnego dnia Magello, wysoki, zaradny, opanowany człowiek z elegancką falą białych włosów nad czołem, zszedł ze swego biura na piętrze do sklepu Gucciego na Old Bond Street 27 i powitał szykownie ubranego, clokwentnego dżen­telmena, który chciał nabyć torby i walizki z krokodylej skóry. To byty kosztowne rzeczy. Mieliśmy je na stanie chyba od wielu lat.

MAURIZIO WEZWANY DO LONDYNU

7389485-stylizacje-na-walentynki-2015-397-231

Maurizio został wezwany do Londynu. Usiadł cicho przy owalnym stole konferencyjnym z marmurowym blatem. W eleganckim pomieszczeniu przy Brook Street było ciemno, dookoła siedział zespół Investcorpu zaj- mujący się Guccim. Zaczął się pokaz slajdów. To musiało przypominać inkwizycję opowiadał Swanson. Wokół stołu siedziało co najmniej dziesięć osób, mając przed oczami dowody na to, jak fatalna jest sytuacja. W końcu doszliśmy do ostatniego slajdu z na­pisem: „Wniosek: należy zwiększyć sprzedaż i zmniejszyć wydatki”. Na to Maurizio zrobił oczy jak spodki, zerwał się na równe nogi i zwrócił się ze śmiechem do Kirdara: Zwiększyć sprzedaż? Zmniejszyć wydatki? Myślicie, że na to nie wpadłem! Przecież to oczywiste! Pytanie tylko: jak to zrobić? Maurizio, to ty jesteś dyrektorem naczelnym – odparował Kirdar, który nie był w nastroju do żartów. – To twoje zadanie.

ROSNĄCE NIEZADOWOLENIE

images

Podstawowy problem polegał na tym, że ci sami inwestorzy, którzy weszli w Gucciego, zainwestowali też w Chaumeta i Bregueta, a to nie by­ły najbardziej udane transakcje. Rosło niezadowolenie opowiadał były dyrektor z Investcorpu. Kirdar wysłał do Mediolanu Billa Flanza, zdejmując z niego wszelkie inne obowiązki. Miał zdobyć większą kontrolę nad Mauriziem. Bill Flanz, nie rzucający się w oczy elokwentny mężczyzna pod pięć­dziesiątkę, pracował przy zakupie Saks Fifth Avenue. Umiał słuchać ludzi. Ze zrozumieniem potakiwał swoją łysiejącą głową, mrugając bladoniebie- skimi oczami zza szylkretowych oprawek okularów. Nawet w sytuacji stresowej emanował spokojem i opanowaniem, które nie raz pomogły mu uporać się z niełatwymi sytuacjami. W Teheranie prowadził negocjacje z rządem Chomeiniego. Płynnie i spokojnie rozmawiał o nacjonalizacji banku po abdykacji szacha. 

UPORZĄDKOWANIE SYTUACJI PRAWNEJ

images (1)

Miał pomagać w uporządkowaniu sytuacji prawnej Gucciego. Potem, gdy Mau­rizio odzyskał fotel prezesa, zaproponował mu pozostanie w firmie. Fran- chini nigdy nie zapomniał jednego z pierwszych komentarzy Martellini na temat Maurizia: Maurizio Gucci – powiedziała – siedzi na górze pieniędzy. Teraz Franchini ze grozą stwierdził, że jest to raczej góra długów. Zupełnie osłupiałem – powiedział później. Maurizio przyznał mu się, że jego osobiste długi sięgają 40 milionów dolarów. Większość był winien dwóm bankom: nowojorskiemu Citiban- kowi i Banca della Svizzera Italiana w Lugano. Maurizio zdradził rów­nież, że banki domagają się spłaty, a on nie ma pojęcia, skąd wziąć pienią­dze. 

GÓRA DŁUGÓW

pobrane (1)

Ani Morante, ani nikt inny nie zdawał sobie sprawy, że w miarę jak ro­sły kłopoty finansowe Gucciego, rosły też prywatne długi Maurizia, które liczono już w dziesiątkach milionów dolarów. Nikt nie wiedział o zacią­gniętych przez niego ogromnych pożyczkach, aż w końcu w listopadzie 1990 roku Maurizio zwierzył się swojemu prawnikowi, Fabio Franchinie- mu: pieniądze, które ojciec zostawił mu na koncie w szwajcarskim banku, zostały wydane dosyć szybko i jego przyszłość zależała od tego, czy Gucci dokona w końcu zwrotu i zacznie przynosić zyski. Zaciągnął pry­watne kredyty na sfinansowanie remontu „Creole”, urządzenie wspaniałe­go mieszkania na Corso Venezia w Mediolanie i na piętrzące się rachunki za prawników wynajętych do walki z krewnymi. Franchiniego pierwotnie zatrudniła Maria Martellini, wyznaczona przez sąd prezes zarządu.

PORA PÓJŚĆ WŁASNĄ DROGĄ

pobrane

Od 1987 roku Morante pomógł Mauriziowi przełamać patową sytua­cję udziałową Gucciego, znalazł mu nowego partnera finansowego, po­mógł zgromadzić nową kadrę kierowniczą i przygotować nowy układ wła­sności, który dałby Mauriziowi kontrolę nad firmą, a Investcorpowi pozwolił wycofać się z honorem. Niestety, ten sen nie skończył się tak, jak miał się skończyć, choć próbowałem – napisał Morante w swojej rezygnacji. – Teraz pora pójść własną drogą. Morante przeniósł się do małego finansowo-doradczego banku han­dlowego w Mediolanie, a potem wrócił do Londynu, do Credit Suisse First Boston (CSFB), gdzie obecnie odpowiada za rynek włoski. Znów za­jął się przygotowywaniem transakcji, na czym zna się najlepiej. Pozostały wspomnienia czasów z Mauriziem. Podobnie, jak wcześniej stało się z Dimitrukiem – i z wieloma innymi później – doświadczenia związku z Guccim odcisnęły na nim silne piętno.