SZUKANIE RATUNKU

(tapeciarnia.pl)241766_moda_i_styl_modelki_kolorowe_stroje_rysunek

Zdążył już zapukać do drzwi każdego dużego banku we Włoszech,Szwajcarii. Kontaktował się z przemysłowcami, w tym z magnatem tele­wizyjnym i byłym premierem Silviem Berlusconim oraz mało wówczas znanym Patriziem Bertellim, mężem Miucci Prądy, który był szarą emi­nencją żywiołowego rozwoju marki Prada w ciągu ostatnich kilku lat. Ale w 1992 roku „Bertelli nie miał na koncie nawet dwudziestu miliardów li­rów”, wspominał Franchini. Nikt nie mógł – lub nie chciał – pomóc Mau­riziowi Gucciemu. W piątek 7 maja o siódmej wieczorem wysoki hol mediolańskiego biura Fabia Franchiniego wypełnił się słodkim, mdlącym zapachem per­fum od Valentino. Sekretarka wprowadziła do środka ciemnowłosą kobie­tę o bujnych kształtach. Miała na sobie obcisłą mini, siatkowe pończochy, była mocno umalowana. Jej szpilki stukały o marmurową posadzkę aż niosło echo. Szła długim korytarzem. Za nią kroczył Piero Giuseppe Parodi, mediolański prawnik, który kiedyś reprezentował wspólnie Maurizia.

OBAWY TOMA FORDA

images (2)

Tymczasem Tom Ford, który obawiał się, że bitwa między Mauriziem i lnvestcorpem może zepsuć mu reputację i zmniejszyć szanse na znalezie­nie nowej pracy, zaczął się zastanawiać nad atrakcyjną ofertą od Valentina. Choć Valentino nieco trącił myszką, nadal pozostawał jednym z naj­bardziej szanowanych nazwisk w modzie, a jego działalność obejmowała damskie kolekcje haute couture i pret-a-porter pokazywane w Paryżu, odzież męską, kolekcje dla młodszych odbiorców i pełną gamę dodatków oraz zapachów. Ford był dyrektorem artystycznym w Guccim od roku stopniowo brał na siebie coraz więcej obowiązków w miarę jak inni członkowie zespołu projektowego rezygnowali z pracy w związku z ro­snącymi trudnościami w firmie. Doszło do tego, że własnoręcznie projek­tował wszystkie jedenaście linii Gucciego — w tym odzież, obuwie, toreb­ki i dodatki, bagaż i upominki. Pomagało mu tylko kilkoro asystentów. Pracował na okrągło, prawie nie śpiąc. Był zmęczony, ale podobała mu się władza.

ZRZUCANIE WINY

zywa-wiara-foto-main

Prawdopodobnie pod wpływem swojej nowej gwiazdy, Fabia Simona- ta, Maurizio zaczął oskarżać Mello o kłopoty Gucciego, a zwłaszcza o ne­gatywną prasę. Podejrzewał, że to ona była źródłem przecieków na temat trudności firmy. Uważał poza tym, że Amerykanka lekceważy jego pole­cenia i podejmuje nowe kierunki we wzornictwie bez odwoływania się do tradycji Gucciego, którą on próbował wskrzesić. Oskarżał ją też o zbyt du­że wydatki – choć to on sam podejmował ją wystawnymi kolacjami, wy­najmował prywatne odrzutowce na jej podróże służbowe, urządzał i prze- meblowywał mieszkanie oraz gabinet tak długo, aż była zadowolona. Najpierw Maurizio zrzucał winę na mnie – wspominał De Sole. – Ale ponieważ nie mógł mnie obwiniać o produkt, więc uznał, że to Dawn jest przyczyną wszystkich kłopotów.

ZADOWOLONY KLIENT

8121e6b1d2e5d615301a37624c3a93c0

Klientowi zależało na komplecie, którym sklep w tej chwili akurat nie dysponował. Magello obrócił się więc na pięcie, poszedł wykonać kilka telefonów i zdobył potrzebne rzeczy. Elegancki klient był tak zadowolony, że krótko potem dyrektor ku swojemu osłupieniu – otrzymał zamówie­nie na dwadzieścia siedem kompletów w niesamowitych kolorach  od czerwieni ferrari po leśną zieleń. Całkowita wartość zakupu wyniosła 1,6 miliona funtów, czyli około 2,4 miliona dolarów. Klient, którego tak dobrze obsłużył Magello, okazał się przedstawicielem sułtana Brunei, szukającego prezentów dla krewnych. Gdy przekazałem zamówienie do Włoch, usłyszałem w odpowiedzi: „Carlo, nie mamy pieniędzy na zakup krokodylich skór!”, więc skontakto­wałem się z klientem, od którego dostałem dziesięcioprocentowy zadatek.

MASOWA PRODUKCJA TANICH WYROBÓW

3139fb5bf1743ad94a4339afb64752b7
Zadziwiające, jak daleko był gotów posunąć się Maurizio w łamaniu własnych zasad, by wyskrobać choć trochę pieniędzy – wspominał Flanz. Wrócił do produkowania tego, z czym zerwał w 1990 roku. Wytwarzał na potęgę tanie wyroby z pokrytego plastikiem płótna z podwójnym G. Hurtownie zapełniły się tym towarem. Właśnie wtedy Carlo Magello, dyrektor naczelny Gucci U.K., doniósł o największej w historii firmy pojedynczej sprzedaży. Otóż pewnego dnia Magello, wysoki, zaradny, opanowany człowiek z elegancką falą białych włosów nad czołem, zszedł ze swego biura na piętrze do sklepu Gucciego na Old Bond Street 27 i powitał szykownie ubranego, clokwentnego dżen­telmena, który chciał nabyć torby i walizki z krokodylej skóry. To byty kosztowne rzeczy. Mieliśmy je na stanie chyba od wielu lat.

MAURIZIO WEZWANY DO LONDYNU

7389485-stylizacje-na-walentynki-2015-397-231

Maurizio został wezwany do Londynu. Usiadł cicho przy owalnym stole konferencyjnym z marmurowym blatem. W eleganckim pomieszczeniu przy Brook Street było ciemno, dookoła siedział zespół Investcorpu zaj- mujący się Guccim. Zaczął się pokaz slajdów. To musiało przypominać inkwizycję opowiadał Swanson. Wokół stołu siedziało co najmniej dziesięć osób, mając przed oczami dowody na to, jak fatalna jest sytuacja. W końcu doszliśmy do ostatniego slajdu z na­pisem: „Wniosek: należy zwiększyć sprzedaż i zmniejszyć wydatki”. Na to Maurizio zrobił oczy jak spodki, zerwał się na równe nogi i zwrócił się ze śmiechem do Kirdara: Zwiększyć sprzedaż? Zmniejszyć wydatki? Myślicie, że na to nie wpadłem! Przecież to oczywiste! Pytanie tylko: jak to zrobić? Maurizio, to ty jesteś dyrektorem naczelnym – odparował Kirdar, który nie był w nastroju do żartów. – To twoje zadanie.

UPORZĄDKOWANIE SYTUACJI PRAWNEJ

images (1)

Miał pomagać w uporządkowaniu sytuacji prawnej Gucciego. Potem, gdy Mau­rizio odzyskał fotel prezesa, zaproponował mu pozostanie w firmie. Fran- chini nigdy nie zapomniał jednego z pierwszych komentarzy Martellini na temat Maurizia: Maurizio Gucci – powiedziała – siedzi na górze pieniędzy. Teraz Franchini ze grozą stwierdził, że jest to raczej góra długów. Zupełnie osłupiałem – powiedział później. Maurizio przyznał mu się, że jego osobiste długi sięgają 40 milionów dolarów. Większość był winien dwóm bankom: nowojorskiemu Citiban- kowi i Banca della Svizzera Italiana w Lugano. Maurizio zdradził rów­nież, że banki domagają się spłaty, a on nie ma pojęcia, skąd wziąć pienią­dze. 

GÓRA DŁUGÓW

pobrane (1)

Ani Morante, ani nikt inny nie zdawał sobie sprawy, że w miarę jak ro­sły kłopoty finansowe Gucciego, rosły też prywatne długi Maurizia, które liczono już w dziesiątkach milionów dolarów. Nikt nie wiedział o zacią­gniętych przez niego ogromnych pożyczkach, aż w końcu w listopadzie 1990 roku Maurizio zwierzył się swojemu prawnikowi, Fabio Franchinie- mu: pieniądze, które ojciec zostawił mu na koncie w szwajcarskim banku, zostały wydane dosyć szybko i jego przyszłość zależała od tego, czy Gucci dokona w końcu zwrotu i zacznie przynosić zyski. Zaciągnął pry­watne kredyty na sfinansowanie remontu „Creole”, urządzenie wspaniałe­go mieszkania na Corso Venezia w Mediolanie i na piętrzące się rachunki za prawników wynajętych do walki z krewnymi. Franchiniego pierwotnie zatrudniła Maria Martellini, wyznaczona przez sąd prezes zarządu.

ZDRUZGOTANA BRANŻA

  • Ta branża była zdruzgotana – tłumaczył Paul Dimitruk, który od­szedł z Investcorpu we wrześniu 1990 roku, lecz pozostał w kontakcie z tą dziedziną przemysłu jako członek zarządu Duty Free Shops (DFS), naj­większego sprzedawcy marek luksusowych na świecie, rozprowadzanych przez sieć sklepów wolnocłowych. — Wojna w Zatoce zaowocowała stra­chem, który po fakcie wydaje się przesadzony, ale wtedy wcale na taki nie wyglądał – opowiadał Dimitruk. – Panowało przekonanie, że zdarzy się coś koszmarnego. Ludzie w ogóle nie chcieli latać, a już na pewno nie na Bliski Wschód. Handel towarami luksusowymi napędzały dwie grupy: Amerykanie i Japończycy. W jednej chwili wszystko się skończyło. 

Operacje plastyczne coraz popularniejsze

Obecnie furorę w świecie poprawy wyglądu robią operacje plastyczne. Pomimo tego, ze niektóre z nich są bardzo drogie ludzie nie żałują na nie pieniędzy uważając, ze poprawienie natury jest jak najbardziej na miejscu. Lekarze opanowali sztukę kreowania nowego wyglądu do perfekcji. Najlepsi specjaliści są pożądani przede wszystkim w świecie wielkich gwiazd, które nie mogą w żaden sposób pogodzić się z postępującą starością. Operacje plastyczne są też sposobem na to, aby zlikwidować w końcu niechciane kompleksy. Jest jednak pewne ryzyko takich zabiegów i po niektórych odczuwa się ogromny ból. To jednak nie przeszkadza ludziom w korzystaniu z nich. Zalety są oczywiste, chociaż prawdę mówiąc patrząc na niektóre wyniki i osoby uzależnione od operacji plastycznych można dojść do wniosku, że człowiek nie ma często umiaru w zmianie swojego wyglądu i zamiast upiększać się robi z siebie potwora. Dostrzegasz pewnie taką tendencję na świecie, ale problem jest znacznie bardziej skomplikowany. Jeżeli zastanawiasz się nad tego typu zabiegiem powinieneś go naprawdę dobrze przemyśleć i skonsultować wszystkie swoje obawy z lekarzem specjalistą. Lepiej nie ryzykować dla ulotnego piękna.

Tags: , , , ,

ROSNĄCE NIEZADOWOLENIE

images

Podstawowy problem polegał na tym, że ci sami inwestorzy, którzy weszli w Gucciego, zainwestowali też w Chaumeta i Bregueta, a to nie by­ły najbardziej udane transakcje. Rosło niezadowolenie opowiadał były dyrektor z Investcorpu. Kirdar wysłał do Mediolanu Billa Flanza, zdejmując z niego wszelkie inne obowiązki. Miał zdobyć większą kontrolę nad Mauriziem. Bill Flanz, nie rzucający się w oczy elokwentny mężczyzna pod pięć­dziesiątkę, pracował przy zakupie Saks Fifth Avenue. Umiał słuchać ludzi. Ze zrozumieniem potakiwał swoją łysiejącą głową, mrugając bladoniebie- skimi oczami zza szylkretowych oprawek okularów. Nawet w sytuacji stresowej emanował spokojem i opanowaniem, które nie raz pomogły mu uporać się z niełatwymi sytuacjami. W Teheranie prowadził negocjacje z rządem Chomeiniego. Płynnie i spokojnie rozmawiał o nacjonalizacji banku po abdykacji szacha. 

PORA PÓJŚĆ WŁASNĄ DROGĄ

pobrane

Od 1987 roku Morante pomógł Mauriziowi przełamać patową sytua­cję udziałową Gucciego, znalazł mu nowego partnera finansowego, po­mógł zgromadzić nową kadrę kierowniczą i przygotować nowy układ wła­sności, który dałby Mauriziowi kontrolę nad firmą, a Investcorpowi pozwolił wycofać się z honorem. Niestety, ten sen nie skończył się tak, jak miał się skończyć, choć próbowałem – napisał Morante w swojej rezygnacji. – Teraz pora pójść własną drogą. Morante przeniósł się do małego finansowo-doradczego banku han­dlowego w Mediolanie, a potem wrócił do Londynu, do Credit Suisse First Boston (CSFB), gdzie obecnie odpowiada za rynek włoski. Znów za­jął się przygotowywaniem transakcji, na czym zna się najlepiej. Pozostały wspomnienia czasów z Mauriziem. Podobnie, jak wcześniej stało się z Dimitrukiem – i z wieloma innymi później – doświadczenia związku z Guccim odcisnęły na nim silne piętno.